top of page

DAWID SZULCZEK: GRA TO INTERAKCJA (wywiad)

Zaktualizowano: 5 lip

Najważniejszym elementem z punktu widzenia przygotowania motorycznego i rozwoju młodych zawodników jest intensywność w podejmowaniu boiskowych działań. Dotyczy to zarówno poruszania jak i decyzyjności (myślenia).

Jak na aspekty przygotowania kondycyjnego i przygotowania zespołu do meczu patrzy pierwszy trener? Co jest priorytetem, jak nie zagubić się w możliwościach, na czym polega współpraca z trenerem przygotowania motorycznego i dlaczego najważniejsza w treningu jest intensywność działań i podejmowania decyzji? Na te wszystkie pytania, szukałem odpowiedzi w rozmowie z trenerem UEFA PRO Dawidem Szulczkiem, który w ostatnim czasie prowadził Ekstraklasową Wartę Poznań.

Dawid, w temacie przygotowania motorycznego, laikiem nie jesteś. Razem kończyliśmy studia Podyplomowe z tej tematyki na AWF Katowice. Jak dzisiaj, okiem swoich doświadczeń patrzysz na ten aspekt w rozwoju drużyny?

Pierwsze kursy z przygotowania motorycznego w Polsce wyglądały jeszcze tak, że rozbijaliśmy trening na czynniki pierwsze. Mówiliśmy, ile trzeba zrobić treningów wytrzymałości, ile szybkości, jaka jest progresja. Robiło się osobny program wytrzymałości, osobny program szybkości, a później trzeba było to wszystko wybiegać. Oczywiście mniej było grania w piłkę na przykład w okresach przygotowawczych. Ja się jeszcze złapałem na te czasy na kursach, bo to było raptem 10, może 15 lat temu. Jeżeli w okresie przygotowawczym 40–50% czasu spędzasz z piłką,  a  pozostałe  50% biegasz z zegarkiem w ręku i pilnujesz tętna, to potem się okazuje, że możesz, a tak naprawdę musisz w meczu więcej biegać, bo z piłką radzisz sobie mniej sprawnie. Jeżeli działania z piłką nie są sprawne, to trzeba więcej biegać, bo jest więcej strat, a w grze jest mniej jakości. Natomiast piłka nożna idzie w tym kierunku, żeby te rzeczy biegowe potrafić też realizować na boisku w grze. Dążymy do tego, żeby starać się zrealizować wszystko, co najlepsze od strony piłkarskiej, a dopiero po treningu – jeżeli jest  taka  potrzeba – wyrównać pewne parametry w formie już wyizolowanej. 


Jak ty widzisz połączenie sprawności motorycznej i jakości oraz efektywności piłkarskiej?


Wszystkie działania, które wykonujemy z piłką, są ściśle powiązane z całym ogólnym przygotowaniem motorycznym. Sposób, w jaki piłkę trzeba przyjąć czy podać, jest mocno skorelowany z działaniami koordynacyjnymi. Trzeba do tego dostosować odpowiednią siłę, trzeba to wszystko umieć rozegrać w czasie i przestrzeni i jest to związane nie tylko z jakością, ale  też  z  motoryką i koordynacją wszelkich działań. Jeśli chodzi o samą piłkę nożną, to te działania często są podejmowane w ruchu. Mało jest takich, kiedy piłka jest typowo statyczna, no i przede wszystkim  97–98%  działań  odbywa  się  bez  piłki, więc są mocno związane ze sprawnością zawodnika  i  szybkością   podejmowania  decyzji.

Jest to też mocno zależne od sposobu gry, wymagań dla danej pozycji i zasobów motorycznych w kadrze.

Sprawność  motoryczna  w  zależności  od pozycji musi określać pewien pułap minimalnych wymagań dla zawodnika. W drużynie mamy zarówno zawodników szybkich, jak i tych wolniejszych. Gdyby zawodnik grający na najwyższym poziomie, którego my uważamy za raczej wolnego, mimo wszystko nie osiągnął pewnego pułapu swoich  działań  szybkościowych,  to na pewno nie grałby na tym poziomie, nawet gdyby najlepiej na świecie podejmował decyzje. Jest jakiś poziom, poniżej którego zejść nie można. Wszystko oczywiście łączy się też z funkcjonowaniem mózgu.


A jak to wygląda w twojej praktyce?


Ważne jest odpowiednie połączenie przygotowania kondycyjnego z wymiarem taktycznym. W praktyce zawsze wygląda to tak, że analizujemy mecze przeciwnika i z tej analizy wybieramy rzeczy, które musimy w danym tygodniu zrealizować, aby przygotować zespół na działania przeciwnika. Na tej samej półce stawiamy nasze działania, czyli coś, co w poprzednim meczu nie funkcjonowało dobrze, oraz rzeczy związane z modelem gry, czyli coś, co chcemy zaszczepić, co jest zgodne z naszą filozofią, co chcemy, aby było stosowane przez zawodników, z   czego   mamy   być   znani i z czym mamy się kojarzyć. Próbujemy to wszystko umiejscowić w dane dni mikrocyklu tygodniowego, a obok tego ustalamy jakie parametry chcemy bodźcować pod kątem charakterystyki pracy motorycznej. 


Czyli z jednej strony piłka nożna jest najważniejsza ale umiejscowiona w kontekście pracy motorycznej. To też jest widoczne w tworzeniu środków treningowych?


Obok natężenia pracy mózgu precyzujemy jakie powinno być napięcie mięśniowe, kiedy mamy przebiec więcej kilometrów, a kiedy mniej, kiedy ta praca ma się opierać na sprintach, a kiedy na szybkich biegach (HSR) czy też kiedy trening będzie miał charakter regeneracyjny, co pozwala przygotować układ motoryki na poszczególne dni oraz wskazać aspekty, które chcemy realizować. Staramy się tak zbudować środki treningowe, żeby odzwierciedlały maksymalnie sytuację  na  boisku i uwypuklały te rzeczy i detale, które chcemy zrealizować w kolejnym spotkaniu.

Czy prace nad motoryką widzisz tylko w formie ścisłej, czy dostrzegasz też miejsce na jej realizację w inny sposób?


Jeśli  chodzi o motorykę, oczywiście zawsze możemy wprowadzić ją w formie wyrównania czy indywidualizacji też po treningu. Jeżeli jakichś parametrów nam brakuje, to je uzupełniamy, a jeżeli w trakcie treningu któryś z parametrów już jest na wysokim poziomie albo widzimy, że za chwilę osiągniemy pułap, który sobie zaplanowaliśmy, to możemy modyfikować pole danego ćwiczenia lub też po prostu wcześniej skończyć trening i pewne rzeczy zrealizować na treningu w kolejnym dniu.

A, co jest kluczem, jeśli chodzi o dobór obciążeń treningowych?


Obciążenia  staramy  się  dobierać  nie  tylko pod kątem modelu gry, ale też modelu pracy, do którego zawodnicy są przyzwyczajeni. Chcemy, żeby wiele rzeczy funkcjonowało nawykowo. Jeżeli na przykład, mając do meczu dwa dni, w pierwszym tygodniu będziemy trenować mocno i opierać pracę na grach, a w drugim tygodniu zrobimy wolny dzień z rolkami, to organizmy piłkarzy są rozregulowane, przez co nie będą miały odpowiednich przyzwyczajeń. Oczywiście mamy tydzień regeneracyjny, tydzień uderzeniowy i tydzień klasyczny. Zawsze miesza się to wszystko w taki sposób, że ten tydzień uderzeniowy, czasami bardziej pojemnościowy, jest średnio raz na cztery czy pięć tygodni. Są też takie tygodnie, kiedy mamy typowe mikrocykle siedmiodniowe i wtedy wchodzimy w taką klasykę pracy na treningu. Raz na miesiąc mamy tydzień, kiedy działamy bardziej regeneracyjnie i pod tym kątem staramy się budować środki treningowe. Chcemy jednak, żeby sama struktura mikrocyklu była podobna. Oczywiście obciążenia są  dobrane  do  pozycji. 


Powiedz, do czego Tobie, jako pierwszemu trenerowi potrzebna jest wiedza na temat przygotowania motorycznego?


Jako trener muszę rozumieć sprawy piłkarskie a w temacie przygotowania motorycznego muszę być partnerem do dyskusji ze specjalistami. Do tej pory jako pierwszy trener miałem w sztabach ludzi, którzy lepiej znają się na sprawach związanych z motoryką. Natomiast muszę posiadać wiedzę w tym zakresie, która jest na poziomie dobrym do komunikacji, żeby koordynować wszystkie działania, zadawać im trudne pytania, czasami dać jakiś temat do zastanowienia lub żeby móc reagować, jak boiskowo wygląda coś gorzej. Kiedy trener przygotowania motorycznego przedstawia jakiś swój pomysł, ja potrzebuję wiedzy, żebym ten pomysł mógł zwizualizować i żeby jeszcze przed jego wykonaniem mieć pojęcie, jak to może wpłynąć na drużynę, na samą strukturę naszego tygodnia i na to, co zamierzamy później robić na boisku. Ważne jest, czy nasze pomysły będą miały odbicie w meczu.



Chcę jeszcze zapytać Cię o młodych zawodników. Co według ciebie jest największą przeszkodą w ich wejściu na topowy poziom z wieku juniora?


W moim odczuciu najważniejszym elementem z punktu widzenia przygotowania motorycznego i rozwoju młodych zawodników jest intensywność w podejmowaniu boiskowych działań. Dotyczy to zarówno poruszania jak i decyzyjności (myślenia). Kiedy młodzi zawodnicy przychodzą na trening do seniorów, to bardzo często jest tak, że gdybyśmy zrobili w tym dniu test biegowy pod kątem wytrzymałości czy szybkość na fotokomórkach, to czasami mogliby okazać się lepsi niż niektórzy zawodnicy na co dzień grający w Ekstraklasie. Natomiast jak przychodzi moment, kiedy trzeba grać, i dochodzi szybkość podjęcia decyzji oraz intensywność gry, to nagle okazuje się, że młodzi zawodnicy tego tempa nie wytrzymują. Pytanie dlaczego, skoro przed chwilą na teście wydolnościowym i szybkościowym te parametry były czasami lepsze lub porównywalne. To, dlaczego w trakcie treningu czy gry młodzi zawodnicy nie dają rady, jest mocno powiązane z samymi działaniami na boisku i intensywnością podejmowania decyzji. Mniejszy koszt energetyczny jest u zawodnika, który dłużej trenuje w takim reżimie treningowym, który te decyzje podejmuje lepiej, swobodniej oraz ma w głowie zapisane już pewne rozwiązania i swoje nawyki, a większy koszt energetyczny, a także większe napięcie  mięśniowe jest u zawodników, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w treningu o tak dużej intensywności.


Na koniec, zapytam jeszcze o to, dlaczego Twoim zdaniem trenerzy powinni zwracać większą uwagę na rozwój w obszarze przygotowania motorycznego?


Rozwój trenerów w obszarze przygotowania motorycznego na pewno jest potrzebny, żebyśmy rozumieli, że piłka nożna jako gra zespołowa polega na interakcji ludzi pomiędzy sobą i koordynacji działań. Bieganie od pachołka do pachołka dla niektórych zawodników może i jest potrzebne, ale na pewno w mniejszym wymiarze i nie jest to aspekt, od którego trzeba zaczynać ustalanie, jak ma wyglądać praca. Jest to rzecz, która może być uzupełnieniem treningów grupowych i w tych treningach trzeba dbać o to, żeby zawodnicy byli na maksymalnej intensywności. Dlatego uważam, że znajomość motoryki musi być bardzo mocno powiązana ze znajomością charakterystyki naszej dyscypliny, jaką jest piłka nożna. Jeżeli zawodnicy mają takie możliwości i potrzeby, żeby w treningu indywidualnym coś wyrównać, żeby ich rozwój indywidualny szedł do przodu, to niech to robią po zrealizowaniu działań grupowych, które muszą być wykonywane na najwyższym możliwym poziomie, a nie w momencie, kiedy organizm jest wyeksploatowany przez dodatkowe bieganie. 

 

Chcesz wiedzieć więcej o treningu sportowym i profesjonalnym przygotowaniu motorycznym?

Koniecznie zamów GOTOWEGO DO GRY - PIERWSZY W POLSCE PODRĘCZNIK PRZYGOTOWANIA MOTORYCZNEGO DLA TRENERÓW I ZAWODNIKÓW!




Comentarios


bottom of page