przygotowanie motoryczne w małych klubach

“To zbyt skomplikowane! Nie da się tak pracować w A klasie. Te mądre głowy nigdy nie powąchaly nawet tych warunków, w których musimy pracować, a wmawiają nam jakieś bajki o właściwym treningu.” Te słowa pewnie cisną się na usta wielu z Was, trenerów pracujących w klubach, gdzie treningi odbywają się 2 razy w tygodniu, przy 20% frekwencji, gdzie ledwo wiąże się koniec z końcem, gdzie brakuje czasu i pieniędzy, gdzie nie wiadomo jak i z czym porywać się na temat przygotowania motorycznego czy fizycznego.


Albo brakuje pieniędzy, co jest najczęstszym problemem i raczej bez naszego wpływu na jego rozwiązanie, albo nie ma sprzętu, zawodników, pomysłów i wiedzy. O ile z tematem pieniędzy dyskutować nie ma co, bo to jedna z największych bolączek w polskim sporcie, to już w pozostałych tematach możemy znaleźć cień szansy na polemikę i sensowne argumenty.


POOBALAJMY MITY

Wszyscy lubimy obalać mity więc i ja pokuszę się o taki zabieg. Sprzęt? Jasne, że fajnie byłoby go mieć i z niego korzystać. Wypasione zaplecze, boiska, siłownie, gumy, sanki, płotki, uprzęże itp. Z drugiej jednak strony, jak ich nie mamy w swoim arsenale to jeszcze nie koniec świata i nie powód, żeby skupić się tylko na graniu w piłkę. Tu pomaga nam prosta zasada Rainera Martensa “Trenuj tak jak chcesz grać, a będziesz grał, tak jak trenujesz”. Podpowiada nam ona drogę, którą powinniśmy podążyć, jeżeli chcemy być dobrymi specami w swoim fachu. Mówiąc fachowo: musimy poznać specyfikę dyscypliny i to powinno nam wystarczyć. Zrób to w trzech prostych krokach:

Krok 1. Poświęć chwilę i przeanalizuj, jak wygląda wysiłek zawodnika w czasie meczu i jakich elementów technicznych związanych z ruchem potrzebuje, by grać dobrze. Skok, bieg liniowy, bieg wielokierunkowy, hamowanie, zmiana kierunku, przyspieszenie. Coś jeszcze? Te w zupełności wystarczą. Krok 2. Przemyśl swój trening i zastanów się, ile masz czasu, ilu ludzi, jaki sprzęt i przede wszystkim, co chcesz robić na treningu. Wykorzystanie każdego zasobu, jakim dysponujesz, wpłynie na zwiększenie szansy efektywnego i mądrego przygotowania motorycznego twoich zawodników. Krok 3. Spróbuj określić, w jakim elemencie Twoi zawodnicy prezentują się najsłabiej. To element nie Waszej słabości, a mocy. Bo to, co zdiagnozujesz jako braki, będzie jednocześnie obszarem z największym potencjałem na zmianę. Jak już wiesz, co to jest, to zacznij z tym coś robić. Fakt, zmienna i mała ilość zawodników na treningu może pokrzyżować nawet najlepsze plany, ale jedne z najcenniejszych umiejętności, jakich się nauczyłem będąc trenerem zarówno w szkoleniu dzieci i młodzieży, w A klasie oraz w sporcie wyczynowym na poziomie 2 ligi i pracy z zawodowymi sportowcami to improwizacja, umiejętność szybkiego reagowania oraz kreatywność. Jest jeden warunek - wiesz, po co przyszedłeś na trening. Reszta przyjdzie dużo łatwiej, jeżeli masz cel i ogólny pomysł na zajęcia i to nad czym chcesz pracować. Jeżeli masz obawę, że popełnisz błędy i wiele z tego, co spróbujesz nie wyjdzie (mówię cały czas o treningu motorycznym) to uspokoję Cię - to zupełnie normalne. Jeżeli wszystko byłoby tak jak trzeba to, gdzie byłby nasz rozwój i jego potrzeba. Każdy błąd w sztuce treningu to doskonała lekcja i okazja do poprawy. Pod warunkiem, że chcemy się na tych błędach uczyć. Więc szukaj form ustawienia zawodników, ćwiczeń z ustawieniem parzystym lub nieparzystym, sposobów podziału na grupy itp. Ilość zawodników to naprawdę żaden problem dla myślącego trenera - a takimi przecież jesteśmy i chcemy być. Ostatni mur do obalenia to pomysły i wiedza. Wybaczcie, jeśli kogoś urażę, ale nie bierzmy się za coś, o czym nie mamy pojęcia. Nie wiesz jak pracować nad siłą, mocą czy szybkością, to nad nią nie pracuj. Tak będzie lepiej dla Ciebie i Twoich chłopaków. Jeżeli chcesz wprowadzić te elementy do swoich treningów, to poszukaj czegoś, co Ci w tym pomoże i pozwoli zdobyć, uzupełnić lub udoskonalić swoją wiedzę. Znajdź jeden weekend wolny i wybierz się na jakieś fajne szkolenie w tym temacie, bo ktoś, kto zjadł na tym zęby, prowadzi szkolenia, żeby przekazać choć trochę swojej wiedzy i doświadczenia. Ja zapraszam Cię na te, organizowane przeze mnie i Train With Brain. Zainspiruj się jakimś treningiem zaobserwowanym na YouTubie lub na czyimś treningu, poszukaj interesujących Cię tematów w internecie, artykułów, wpisów, książek (polecam Ci moją książkę GOTOWY DO GRY - w której znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, żeby lepiej pracować ze swoimi zawodnikami). Darmowej i niedrogiej wiedzy do zdobycia jest dookoła nas mnóstwo. Musimy jedynie chcieć po nie sięgać i się rozwijać. Złap bakcyla i krok po kroku idź z tematem przygotowania fizycznego do przodu. Pomoże Ci w tym to, co polecałem Ci zrobić już wcześniej - zdiagnozuj najsłabsze ogniwo twojej drużyny pod kątem motorycznym i znajdź szkolenie, na którym dowiesz się w praktyce jak to poprawić, zadasz pytanie prowadzącemu, uczestnikom i będziesz miał punkt zaczepienia. Potem bogatszy o tę wiedzę włączysz internet i będziesz już wiedział czego szukać, a z tego wezmą się pomysły na trening.



OD CZEGO ZACZĄĆ? Przede wszystkim weź kartkę i długopis i spisz wszystko, czym dysponujesz, jeżeli chodzi o sprzęt i zaplecze. Zrób porządną inwentaryzację. Poszukaj wszystkiego, co może Ci się przydać w treningu motorycznym twojej drużyny. Nie masz wypasionych uprzęży i pasów. Może wystarczy zwykła opona przywiązana do sznurka. Przydałby się jakiś opór elastyczny? Może odpowiedzią na twoje potrzeby będzie dętka rowerowa? Brakuje hantli, a zrobiłby trochę siły… napełnij butelki po płynie do spryskiwaczy piaskiem, odmierz wagą i gotowe. Możesz powiedzieć, że mało profesjonalne i śmieszne? Może tak, ale jest takie powiedzenie, które bardzo mi się podoba i jednocześnie służy mi często pomocą: “Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu”. Pamiętaj, że 1 zawsze jest lepsze niż 0!

Kolejnym krokiem będzie odpowiedź na kilka ważnych pytań. Im lepiej to zrobisz tym łatwiej zaczniesz planować i działać.

Pytanie 1 Ile mam jednostek treningowych do dyspozycji w tygodniu? Chodzi oczywiście o czas w tygodniu, w którym możesz pracować nad motoryką i przygotowaniem fizycznym. Czy możesz poświęcić na to jedną jednostkę dodatkowo, czy jest to niemożliwe i trzeba będzie szukać innych rozwiązań. Takim z pewnością okaże się dobre przemyślenie i zaplanowanie treningu. Najważniejszą pomocą jest rozgrzewka, która dobrze przeprowadzona, według odpowiedniego modelu, będzie treningiem sama w sobie. Podpowiedź jak przeprowadzić rozgrzewkę, żeby dawał korzyści Twoim zawodnikom znajdziesz na moim blogu w artykułach "Przygotowanie ruchowe #1" oraz "Przygotowanie ruchowe #2". Znajdziesz tam również PDF z gotowym modelem rozgrzewki, który od razu możesz wykorzystać w swoich treningach.


Do tego wystarczy ułożyć trening główny w taki sposób, żeby w ćwiczeniach techniczno-taktycznych akcentować element motoryczny, nad którym pracowaliście w rozgrzewce. Dla przykładu: w rozgrzewce głównym elementem było poruszanie wielokierunkowe, zmiana kierunku, przyspieszenie i hamowanie. Wykorzystaj te elementy w rozegraniu schematu taktycznego i daj dodatkowe zadania dla zawodników, które wymuszają na nich wykonanie danego elementu poruszania się. Idealne odzwierciedlenie specyfiki wysiłku meczowego w treningu oraz obecność ważnego elementu w ćwiczeniach, czyli piłki. Takie rozwiązanie jest idealne przy mniejszej ilości treningów w tygodniu.

Pytanie nr 2 Na jakim etapie realizacji ustalonych celów jesteś? Znowu wracamy do punktu wyjścia, czyli do ustalenia celu. Nie chodzi tu o zdefiniowanie, że chcesz zrobić awans w tym sezonie. Cel to poprawa czegoś w przygotowaniu twoich zawodników. Jeżeli twoją diagnozą będzie poprawa szybkości lub popracowanie nad siłą i mocą, to cały program pracy na rundę czy sezon powinien zmierzać do realizacji tego celu. Po drodze potrzebne będą krótsze okresy, żeby móc zrealizować bardzo ważny element, czyli zmienną. W okresie czterech tygodni pracujesz nad siłą, by w kolejnych tygodniach popracować nad mocą i szybkością. Jeżeli tym tygodniu obciążenia były większe, to w następnym celowo możemy z tych obciążeń zejść itd. Wszystko zależy od okresu treningowego. Pytanie nr 3 W jakim okresie treningowym się znajdujemy? W zależności od tego, czy pracujemy w sporcie wyczynowym, czy sporcie amatorskim, zwłaszcza na poziomie treningu dzieci i młodzieży będziemy musieli uwzględnić okres, w jakim się znajdujemy. W sporcie dzieci i młodzieży klasyczny model periodyzacji, czyli podział na okres przygotowawczy, startowy i przejściowy nie występuje. Tu staramy się myśleć długofalowo więc lepszym rozwiązaniem będzie rozłożenie pracy nad motoryką w modelu blokowym. Polega to na rozłożeniu całego okresu treningowego na poszczególne bloki, w których pracujemy cyklicznie nad daną zdolnością motoryczną.

W przypadku pracy na poziomie seniorskim, ważne będzie uwzględnienie nie tylko ilości jednostek treningowych w tygodniu, liczby zawodników na treningach czy infrastruktury, ale też okresu, w którym się znajdujemy. Inną pracę, o większej intensywności i objętości możemy wykonywać przed startem sezonu, inną w okresie startowym gdzie mecze rozgrywamy co tydzień. Ważne też będzie uwzględnienie obszaru, nad którym chcemy pracować. Odpowiednia ocena tego, czego naszym zawodnikom brakuje, identyfikacja cechy, którą w największym stopniu, prostymi formami jesteśmy w stanie poprawić to klucz do optymalnego przygotowania motorycznego drużyny, niezależnie od poziomu rozgrywek i budżetu.


KTO NIE CHCE SZUKA POWODU, KTO CHCE SZUKA SPOSOBU!

“Każdy orze tak jak może”, mawia polskie powiedzenie. Inaczej będziemy pracować w Ekstraklasie, a inaczej w A-klasie. Najważniejsza jest świadomość, że się da! Szukaj takich form pracy, które będą uwzględniać pracę nad szybkością, mocą czy siłą. Wytrzymałość kształtuj w małych grach, żeby jak najlepiej odzwierciedlać w treningu systemy energetyczne, z których zawodnicy korzystają w czasie meczu. Pomyśl, co możesz zaadaptować do treningu, jakie przedmioty i sprzęty pomogą ci stworzyć wystarczającą infrastrukturę do pracy.


Mówi się, że polski trener jest w stanie zrobić trening na kominie. Nie ma problemu! Zanim jednak zaczniesz wchodzić na ten komin pomyśl, w czym ten trening pomoże twoim zawodnikom! Jak bardzo będziesz chciał, to znajdziesz sposób na zrobienie czegoś z niczego. Jak nie wiesz, za co się zabrać to znajdź punkt zaczepienia. Polecam stały rozwój i zdobycie przynajmniej podstawowej wiedzy z zakresu pracy nad przygotowaniem motorycznym. Ja ze swojej strony mogę Ci polecić, któreś ze szkoleń organizowanych przeze mnie. Zapraszam Cię też, do regularnego odwiedzania mojego bloga, gdzie co poniedziałek znajdziesz nowe artykuły, dzięki którym możesz stać się lepszym trenerem. A jak chcesz być na bieżąco, to wystarczy, że odwiedzisz mnie na Facebooku lub napiszesz do mnie maila - zawsze chętnie pomogę.


Spodobał Ci się ten tekst, uważasz go za pomocny i przydatny? Podziel się nim ze światem, niech inni też z niego skorzystają!


Jeżeli chcesz widzieć więcej o przygotowaniu motorycznym zapraszam Cię do zamówienie mojej książki GOTOWY DO GRY - pierwszego w Polsce podręcznika przygotowania motorycznego dla trenerów i zawodników. Możesz ją zamówić TUTAJ


skontaktuj się ze mną

JEŚLI MASZ PYTANIA ZADZWOŃ LUB NAPISZ DO MNIE
  • Facebook - Czarny Krąg
  • Instagram - Czarny Krąg
  • YouTube - Czarny Krąg

©2019 BY WALDEMAR WARCHOŁ